wtorek, 2 stycznia 2018

Żegnamy stary rok - sylwestrowy makijaż z Kamilą


Witam w Nowym Roku! Ale żeby jeszcze powrócić do tamtego, przyjrzyjmy się autentycznemu, sylwestrowemu makijażowi, który popełniłam na prześlicznej Kamili. Zapraszam!

Miało być świetliście, ale w ciepłej tonacji, z przydymieniem, ale też błyskiem na powiece i naturalnymi, połyskującymi ustami. Myślę, że cel został osiągnięty!


Kamila jest posiadaczką cery suchej, ale także niemal idealnej wizualnie. Praktycznie zero przebarwień, czy niedoskonałości. Postawiłyśmy na odżywczy krem CC Chanel w odcieniu 020, który będzie świetnym wyborem dla skór suchych, normalnych, także z jakimiś problemami skórnymi, gdyż jego krycie spokojnie można nazwać średnim z plusem. Osobom z cerą ze skłonnościami do przetłuszczania się odradzam. Spowoduje szybsze wyświecanie się i nie będzie tak trwały. Nawet z dobrym, matującym pudrem.

Na oku znajdziemy mieszankę cieni z dwóch palet. Ze Sweet Peach od Too Faced: cień Candied Peach w załamaniu oraz na dolnej powiece, Tempting w kąciku zewnętrznym oraz na linii rzęs, a także Delectable na powiece dolnej. Z palety Golden Mink od Toma Forda użyłam złotej folii, która pięknie skrzy na środkach obu powiek oraz w kąciku wewnętrznym. 


Na rzęsach jedna z moich ulubionych maskar, czyli Excessive Lash z Make Up For Ever. Uwielbiam ją! Drobna, niesilikonowa szczoteczka, która złapie i podkręci każdą rzęsę. Nawet tę najkrótszą.

W zewnętrznych kącikach dokleiłam kilka kępek 10 mm i jedną 12 mm, by stworzyć efekt bardziej otwartego, ale też kociego oka.
Brwi natomiast pociągnięte są cieniem Brun od MAC'a.

Buzia przypudrowana pudrem transparentnym od Shiseido, który idealnie sprawdzi się pod każdym okiem oraz na cerach nieprzetłuszczających się, gdyż absolutnie nie ma mocy matującej, a wręcz przeciwnie. Daje niezłą dawkę rozświetlenia.

Ale że efekt glow był tu wskazany, całość podrasowałam cudownym, szampańskim rozświetlaczem Kiko, z edycji limitowanej w odcieniu Beam od Light.

Kontur - typowo - Shade+Light od Kat, a wargi muśnięte jedynie balsamem odżywczym od Clarins.
Tak niewiele, a tak wiele. Bardzo lubię ten makijaż!


No cóż. Czas tyka, a ulubieńcy zeszłego roku czekają, by objawić się na blogu, zatem zabieram się do roboty!
Jak wyglądał Twój sylwestrowy makijaż? A może podzieliłaś mój los, siedząc totalnie saute? 
utf