czwartek, 23 lutego 2017

Nowości makijażowe Sephora


Uwielbiam wiosnę! Nie tylko dlatego, że to czas, gdy wszystko zaczyna się budzić, dni stają się dłuższe, a zza okna docierają do mnie popiskiwania ptactwa. To czas, gdy na perfumeryjne półki wjeżdżają nowe, cudowne kolekcje! Dziś zajmiemy się tymi marki Sephora, bo przyznać muszę, że w tym roku jest ogień.

Zacznę od tego, co podoba mi się najbardziej i jest zdecydowanie najpopularniejsze wśród asortymentu - produkty do ust. W mojej kosmetyczce zadomowiły się: Cream Lip Stain w odcieniu 16, Rouge Lip Tint w odcieniu 10, Contour & Color w odcieniu 03 oraz Sweet Balm w odcieniu 04.

Cream Lip Stain to najpopularniejsze dziecko do ust Sephora. Pojawiają się wszędzie. W sieci, na ulicach, na plakatach, w telewizji. Nic dziwnego, to pewnego rodzaju rewolucja i nie chodzi tu o formułę, bo przecież matowe, płynne pomadki od jakiegoś już czasu są na topie... Tu chodzi o kolory! Byłam zaskoczona, gdy na meblu Sephora zobaczyłam czarną jak smoła, czy liliową sztukę. Przekrój jest niesamowity i naprawdę każdy znajdzie dla siebie coś ciekawego! Jeśli chodzi o trwałość - bardzo dobra. Produkt wręcz wżera się w usta, zjada się dość ładnie. Godne choćby przetestowania!

Rouge Lip Tint - najprościej opisując - po prostu tint. Mocny, nasycony odcień, który sprawdzając na dłoni, można mieć później problem zmyć. Mega trwałość, bardzo estetyczne zjadanie się, niemal niewyczuwalne na ustach. Coś dla tych, którzy nie lubią co chwilę zaglądać w lusterko i nie boją się wysunąć ust na pierwszy plan. 


Contour & Color, czyli dwustronna pomadka z konturówką. Jedna strona służy do dokładnego wyrysowania konturu ust, zaś druga do jego wypełnienia. Spodoba się tym, którzy wolą delikatniejsze, kremowe formuły i boją się totalnego matu. No i wreszcie mamy idealną konturówkę do ulubionej pomadki!

Ostatnia pozycja to nawilżający, koloryzujący balsam do ust, czyli pielęgnacja i makijaż w jednym. Najlepsze rozwiązanie dla nastolatek oraz wiecznie suchych warg. Zaletą jest na pewno to, że nie potrzeba lusterka do aplikacji. Można robić to po omacku!


Kolejną nowością Sephora jest paletka do definiowania brwi z dwoma cieniami i woskiem. W jej wnętrzu znajdziemy także pęsetę, pędzelek oraz szczoteczkę do wyczesywania nadmiaru produktu. Cienie są wysokiej jakości, wyglądają naturalnie i utrzymują się na skórze od nałożenia do zmycia. 
A jeśli jesteśmy już w temacie cieni, to spójrz, jak cudnie wyglądają te dzielone na dwa! 



Jedną z piękniejszych nowości jest na pewno mozaika do konturowania twarzy z wytłoczonymi kwiatami (muszlami?). Nie wiem, co to, ale niech każdy zinterpretuje wzór według własnej wyobraźni. Zależnie od tego, jak zmieszamy odcienie, możemy uzyskać puder do ocieplania karnacji lub róż. Kosmetyk jest sporych rozmiarów, więc to raczej domowy puder, ale dzięki temu wystarczy na dłużej. Dodam też, że ma bardzo przyjemny zapach.

Ciekawą rzeczą jest także mgiełka fiksująca makijaż. Z chęcią sprawdzę jej właściwości, gdyż własnie ostatnio korzystam z takich dobrodziejstw. Skóra od razu wygląda promienniej, a makijaż delikatniej, lżej.

Dla średniej karnacji gratką może okazać się rozświetlająca baza pod makijaż. Podkreślam jednak, że nie nadaje się ona dla takich białasów jak ja, aczkolwiek osoby opalone, czy po prostu ciemniejsze z natury powinny sobie ją wypróbować. Produkt zmiękcza rysy twarzy, wygładza pory, drobne zmarszczki oraz sprawia, że cera jest rozświetlona i wygląda na bardziej wypoczętą. Poza tym oczywiście przedłuża trwałość makijażu.


Na wiosnę premiery doczekał się także najnowszy tusz - Cinescope. Jego zadaniem jest stworzyć efekt mocny, dramatyczny - rozdziela, wydłuża i pogrubia. Dostępny jest w dwóch odcieniach: klasycznym czarnym oraz intensywnym czarnym.

Na tę chwilę moim ulubieńcem są Lip Stain'y, Rouge Lip Tint'y oraz paletka do brwi. Nie mówię jeszcze ostatniego słowa, bo... Testy nowości czas kontynuować!


A co Tobie wpadło w oko? Testowałaś któreś produkty z nowości Made in Sephora?

Zapraszam również do moich drogich koleżanek, by sprawdzić, czym chcą nas dziś urzec:
utf