czwartek, 15 września 2016

Jesienny makijaż fashion jednym cieniem


Jesień powoli się zbliża. Nadchodzi nieubłaganie. Z jednej strony - fajnie, bo kto nie lubi tych wszystkich burgundów, mocno podkreślonych ust, milutkich sweterków i takich innych? Z drugiej - szaro, zimno, deszcz...
Nie mniej jednak, ja staram się spojrzeć na nią w ten łaskawszy sposób. I tym sposobem jest właśnie ten makijaż.





Co ciekawe, miał on wyglądać odrobinę inaczej. Początkowo chciałam, żeby wszystko było rozblendowane i tworzyło chmurkę, obwiednię oka. Coś na kształt tego, co zaserwowała nam ostatnio Ala. A żeby było śmieszniej, bez żadnego porozumienia, niemal w tym samym czasie wstawiałyśmy posty o nowym zapachu Chanel[KLIK], a kiedy zrodził mi się pomysł na make - up, ona wstawiła praktycznie obraz z mojej głowy na Instagram. Dziwne!

Wracając do tematu... Podczas malowania Martyny stwierdziłam, że przecież można zrobić coś bardziej szalonego, niż "puszek" na oku, coś z przytupem. 





Ten makijaż zdecydowanie nie nadaje się na co dzień, to typowy makijaż fashion, który jest zadziorny, mocny, ostry, nachalny, ale przy tym cudownie podkreśla urodę Martyny, czyli brązowo-zielone, iskrzące oczy, a także poprzez efekt ombre mięsiste, pełne usta.

Na oku znajdziemy tylko jeden cień. Jest to nowa kolekcja Inglota, czyli cień nr 297. Wargi zdobią pomadki: Diva marki MAC oraz 437 marki Inglot.
Poważny charakter stylizacji przełamuje faktura panterki, która wcale nie wygląda tu tanio, czy infantylnie. 



Kiedy przyglądam się zdjęciom, czuję powiew jesiennego wiatru we włosach. Przyjmijmy, że jeszcze się cieszę. Czy też to czujesz?
utf