niedziela, 13 września 2015

Ecocera, puder ryżowy + WYNIKI


Puder Ecocera otrzymałam z paczuszką od Kosmetyki z Ameryki w ramach współpracy. Podchodziłam do niego, jak do jeża. Testowanie za każdym razem odsuwałam "na jutro"... Dlaczego? Nie cierpię(!!) sypkich pudrów! 

Miałam ich w swoim życiu bodaj 4: Kryolan - Anti Shine, MAC - Prep + Prime Transparent Powder, Biochemia Urody - bambusowy, Mazidła - Dry- Flo. I za każdym razem zastanawiałam się: "DLACZEGO znów skusiłam się na sypańca?!". W każdym coś mi nie odpowiadało. Osławiony Kryolan matował mnie na góra dwie godzinki, przy czym strasznie wysuszał, MAC natomiast w ogóle tego nie robił i po 15 minutach miałam na twarzy olej, Dry- Flo- to samo, co Kryolan... Najlepiej chyba wypadał puder bambusowy, który działał na mnie przez około 3 godzinki, ale lubił podkreślać suche skórki.
Teraz chyba nikogo nie dziwi, dlaczego na tę recenzję trzeba było czekać tak długo!

Zajmijmy się walorami estetycznymi. 
Proste, kartonowe opakowanie z ubogą szatą graficzną. Nie ukrywam, w oko nie wpada. W środku znajdujemy odkręcany słoiczek z dość porządnego plastiku. Myślę, że nie jeden upadek by przetrwało. Na wieczku widnieje nazwa marki(bardzo podoba mi się ten font!). Wieczko jest na tyle głębokie i poręczne, że spokojnie może służyć do wysypywania na nie pudru.







Po odkręceniu opakowania, naszym oczom ukazuje się klasyczny, biały puszek z nazwą marki, który jednocześnie może służyć do nałożenia pudru i ewentualnej ochrony przed białą masakrą na np. naszych spodniach ;).

Bardzo ucieszyło mnie zabezpieczenie otworków! Taśmę możemy wielokrotnie odklejać i zaklejać, bądź odkleić tylko część, a resztę odciąć, w celu dokładnego dozowania kosmetyku. 

Co do samych otworków. To klasyk przy takiej formule pudru. I nie można tu wymagać niczego innego. Ja niestety nie lubię tego rozwiązania. Po prostu ciężko taki puder przez nie wydobyć. Trzeba trząść i trząść... Jak z solniczką. Albo nic nie wyleci albo wszystko!







Skład: Dimethylimidazolidinone Rice Starch, Magnesium Stearate, Phenoxyethanol Parfum, Ethylhexylglycerin.

Przechodząc do aplikacji - wszelkie pudry ZAWSZE aplikuję Beauty Blenderem. Dlaczego? Dokładne wciska kosmetyk w skórę, przez co pozostaje ona matowa na dłużej oraz scala kosmetyk z cerą, nie pozwala by nadmiar kosmetyku pozostał w danym miejscu. 
Można zrobić to oczywiście dołączonym puszkiem lub pędzlem - jeśli nie mamy problemu z trwałością makijażu, czy świeceniem się buzi - ale również "wciskając".





Puder początkowo minimalnie bieli, lecz nie jest widoczny na twarzy. Po kilkunastu minutach idealnie wtapia się w cerę. Efekt, jaki otrzymujemy na skórze to mat. Jest to mat porównywalny do tego, jaki uzyskuje się przy pomocy pudru od Kryolan, czyli przez pewien czas dość płasko. Możemy jednak nad tym panować, wybierając różne rodzaje aplikacji, o których wspomniałam wyżej. Minimalnie podkreśla suche skórki, lecz nie ukazuje tych, których naprawdę nie ma(znacie to ;)?).




roztarty puder Ecocera- tak, jak wspomniałam- niewidoczny!

Dzień, w którym doszło do testu nie był wcale dniem pogodnym... Wiało, lało, a ja zmieniałam otoczenie niejednokrotnie(duże różnice temperatur). Normalnie w takich warunkach moja buzia szaleje - odwdzięcza się sporym przetłuszczeniem w bardzo szybkim czasie. Psześciu godzinach spoglądam w lustro, a skóra... delikatnie świeci się w strefie T! Byłam naprawdę zaskoczona! 
I to nie przypadek. Po dwóch dniach znów go użyłam. Od 14:00 do wieczora bez poprawek! Świetny wynik!

Co ważne - puder kosztuje niewiele, bo jedynie 14,99 zł [TUTAJ]. 

Komu polecam? Wszystkim, którzy mają problem z przetłuszczającą się buzią. Jest uniwersalny. Powiecie: "Stuknij się w głowę, nie ma pudru uniwersalnego...". Ale jest! Dlaczego? Bo zależnie od wybranego rodzaju aplikacji osiągamy odpowiedni efekt! 

To pierwszy sypki puder, który pokazał, że jednak moja cera może polubić się z tego typu kosmetykami. Mimo wszystko prasowane pudry na zawsze zostaną moimi numerami jeden. A szczególnie Blot od MAC. Wiadomo, nie trzeba się tyle nad nimi rozczulać i można je spokojnie, bez stresu trzymać w torebce ;).

Jaki jest Wasz stosunek do pudrów? Prasowańce, czy sypańce? Znacie puder od Ecocera?


I obiecane WYNIKI konkursu #pielegnacyjnerytualy!
Wiem, że zawsze się to pisze. Że szkoda, że nie można nagrodzić każdego. I to prawda. To był ciężki wybór. Tym bardziej, że nie tylko ja miałam wpływ na wynik. 
Zdjęcia były ciekawe. Każdy wziął temat pod innym kątem, co było super. Za to właśnie kocham blogosferę! Dziękuję serdecznie wszystkim, którzy pofatygowali się i wzięli udział w zabawie! Wypatrzyłam dla siebie kilka ciekawych perełek :). Mam nadzieję, że w przyszłości będę miała szansę zorganizować dla Was coś podobnego, a teraz nikt nie strzeli na mnie focha!
Ale nie przedłużając - wygrywa Tanika z bloga Dobre dla Urody! Kochana, czekam na maila z danymi!







utf