poniedziałek, 18 września 2017

Chanel No 19 Poudre - witamy jesień


Są takie zapachy, które kojarzą się nam z konkretnymi temperaturami, czy porami roku. Chanel No 19 Poudre zdecydowanie takim jest. Kojarzy mi się z wiaterkiem, przebijającymi, pomarańczowymi promieniami słońca, ale też chłodną nocą i niebem pełnym gwiazd. To otwieracz jesieni. Zatem czy mamy jesień?

Chyba już tak. Nie pamiętam, kiedy na stopach miałam sandały, na ciele bluzkę z krótkimi rękawami, kiedy szukałam cienia, by schować się przed żarem. Nie, żebym tęskniła za tropikami. Nie, nie, nie. Jestem osobą, która z chęcią przeżywałaby każdego dnia wiosnę i maksymalnie dwadzieścia dwa stopnie w słońcu. Ale cóż, inne pory roku na razie jeszcze istnieją, a jesień nie może być aż takim koszmarkiem.

Znów łaskawie i z uciechą spoglądam na perfumy, na których myśl podczas upałów (autentycznie!) mnie mdliło. I żeby już nie kraść show Chanel, prędko wracam do opowieści o nim.


Bo gdybym miała wybrać jeden zapach tej marki, to byłby właśnie ten. Idealne scala się ze mną podczas zimy, chłodnej wiosny i jesieni. Jest charakterny i nietuzinkowy.
A gdybym miała go uosobić? Kobieta. Ani młoda, ani stara, ale dojrzała mentalnie, pewna tego, czego chce, nie bojąca się wyrażać swoich myśli. Mimo tego nie jest dostępna dla wszystkich. Nieufna, lecz pogodna. Oddana przyjaciołom.

Nie ukrywam, że to perfumy, które dodają mi pewności siebie. Nie wiem, skąd to i dlaczego, ale tak właśnie jest. Może to ta ostrawa neroli w nucie głowy, połączona z galbanum (komponent o zielonym, trawiastym aromacie)?


A co do składników... W nucie głowy rzekomo jest jeszcze mandarynka. Dla mnie jej tam nie ma. I chyba się cieszę, pomimo że uwielbiam jej aromat w innych, świeżych, lekkich zapachach. Największy zuchwalec w Chanel No 19 Poudre to nikt inny, jak Pan Irys, który tworzy mrok, mgłę, ogon i tę całą zmysłowość. Pamiętaj, jeśli w zapachu jest irys, to na 90% będzie to coś z efektem *wow!* Przynajmniej ja to tak odbieram.

Kompozycję pięknie domyka wetyweria, która obok irysa, neroli oraz galbanum jest składnikiem, który można nosem "oddzielić" od reszty. Niby jeszcze gdzieś piżmo i tonka powinny być, ale nie wiem, czy wierzyć producentowi... Jeszcze to piżmo gdzieś mi się tam kręci, ale tonka?! Jeśli znasz ten zapach albo będziesz miała ku temu okazję, sprawdź, co wyniuchasz i daj znać!


I już tak na koniec. Chanel No 19 Poudre to według mnie szlachetny zapach, że tak powiem "z jajem". Nie każdy go polubi, z pewnością wiele znienawidzi, ale to jak cudownie się rozwija, nie marniejąc przy tym, sprawia, iż go uwielbiam!


Zatem... Wszystko jesienne - czas, start! Cieszysz się na tę porę roku, czy wolisz żar lejący się z nieba? A może wyglądasz już zimy? Jakie zapachy będziesz nosić w ten chłodniejszy czas?

utf