Strony

sobota, 20 maja 2017

Pielęgnacja ostatnich tygodni: MAC, Sisley, Clinique, Givenchy, Dior, Erborian, Rituals. Bumble and Bumble


Ostatnimi czasy wiele zadziało się w mojej pielęgnacyjnej rutynie. Tak naprawdę zmieniła się większość i spowodowała w sumie pozytywne skutki dla mojej skóry. Jak teraz wygląda moja pielęgnacja? Co służy Justynie? To i więcej znajdziecie poniżej.

Wreszcie "na dłużej" polubiłam się z maseczkami. Różnego typu. Przez wiele miesięcy odkładałam ich aplikację "na później". Zawsze było coś. A to mi się nie chciało, a to usnęłam, a to znalazłam lepsze zajęcie... Teraz nie ma zmiłuj. Choć raz w tygodniu znajduję czas na maskowanie. Przecież to tak naprawdę nie uwłacza innym czynnościom. Nakładam i pomykam po domu lub idę spać!
Jeśli chodzi o ostatni miesiąc, przede wszystkim molestuję trzy tubki widoczne na zdjęciach: Clinique - Anti Blemish Solutions, która jest świetną bazą pod inne maski. Doskonale oczyszcza skórę, bardzo subtelnie zjada martwy naskórek oraz goi wszelakie stany zapalne. Druga to nocna maska Hydra Beauty od Chanel. Nakładam na całą twarz, włącznie z okolicą pod okiem. Świetnie nawilża, koi, odświeża. Rano buzia jest w przyjemny sposób spulchniona, mięciutka i świetlista! Trzeci produkt to jeden z najnowszych - żelowa maska na okolicę oczu z Sisley. Kiedy moja skóra ma gorszy dzień, idę w niej spać i traktuję jak krem. Mimo, że konsystencję ma ciężkawą i wiele osób może irytować, absolutnie mi to nie przeszkadza i używam jej z przyjemnością, w formie kuracji.


Wiele, ale to wiele w mojej pielęgnacji zmieniła marka stricte makijażowa - MAC. Baaardzo długo bałam się spróbować ich kremów. Sama nie wiem, dlaczego. Zmieniło się to w momencie, gdy obsłużono mnie w sposób szczery i absolutnie godny pochwały w łódzkim salonie tejże marki w Manufakturze. Na przestrzeni tygodnia zakupiłam trzy produkty z serii Lightful C, która ma nawilżać, rozświetlać, a przy tym balansuje działanie skóry. Są to: mgiełka nawilżająca, którą stosuję pod kremy oraz maski. Świetnie koi skórę i rzeczywiście nawilża. Pozostawia na skórze swego rodzaju film, ale (o dziwo!) nie przeszkadza mi on. Wtedy wiem, że naskórek ma dobrze. Kolejna rzecz to serum, które jest FENOMENALNE! W tym momencie nie wyobrażam sobie nie użyć go na dzień, na noc, pod makijaż. Jest ze mną, a w sumie na mnie, zawsze. Mój must have, który dogłębnie nawilża skórę, rozświetla ją, minimalizuje zaczerwienienia oraz sprawia, że makijaż w pomieszczeniach klimatyzowanych wygląda o niebo lepiej! Ostatni kosmetyk to lekki krem na dzień. Szybko się wchłania, delikatnie rozświetla, silnie nawilża, trzyma sebum w ryzach! Fajna rzecz na wiosnę i lato!
I jeśli masz taką cerę jak ja, jeśli chcesz zbalansować działanie skóry albo po prostu klimatyzacja w pracy męczy Twój naskórek - serdecznie polecam! Pielęgnacja MAC jest niedoceniana. Sama nie wiem, dlaczego. Przecież ceny są o wiele bardziej przyjemne, niż w perfumeriach, a działanie naprawdę na najwyższym poziomie... Ta seria sprawiła, iż na pewno w przyszłości spróbuję innych kosmetyków tej marki. Choćby kremów pod oko!


A jeśli o nich już mowa... Cały czas, głównie na noc, męczę Givenchy L'intemporel, który cały czas robi to, co wspominałam o nim w tym poście. Na dzień dołączył do niego lekki, żelowy krem z serii Hydra od Dior. Przyjemny, jednak bez większych fajerwerków. Taki, o, krem na dzień, który fajnie sprawdzi się na cieplejsze dni.


Do omówienia z tych twarzowych rzeczy pozostał jeszcze krem kameliowy od Erborian, który jednocześnie może być maską. Przyznam szczerze, że zawsze, ale to zawsze traktuję go jak krem. W swojej konsystencji wydaje się być treściwy, ale tak szybko trafia wgłąb skóry, że sama byłam początkowo w szoku. Nie pozostawia świecącego filmu, jest idealnym kompanem pod makijaż lub też na noc. W zależności od ochoty, stosuję go różnorako, choć od kiedy posiadam krem z MAC, raczej stał się nocnym wyborem. Pięknie rozświetla, odżywia skórę, likwiduje suchości, napina. Koreańska pielęgnacja rzadko zawodzi!


Uwaga! Justyna pisze o pielęgnacji ciała!!! To nie zdarza się często, ale skoro już się dzieje, to coś oznacza. Jednym słowem - Rituals. Marka, która zawojowała moją pielęgnację kąpielową. Poczynając od nieziemskich zapachów, gdzie każdy znajdzie coś dla siebie, a kończąc na doznaniach pielęgnacyjnych... Mnie oraz Mojego Artura uwiódł zapach Sakura - wiśnia przełamana ryżem. Przecudowny!
I o ile zwykle nie zwracałam uwagi, czym się myję, teraz uległo to diametralnej zmianie. W tym momencie nie wyobrażam sobie wracać do tradycyjnych żeli pod prysznic, czy mydeł. Rituals sprawiło, że naprawdę fajnie jest wejść pod prysznic i wcierać w siebie te wszystkie specyfiki! Moim ulubieńcem jest zdecydowanie pianka do mycia, mgiełka oraz krem do ciała. Mam nadzieję, że w Sephora pojawi się rozszerzenie asortymentu marki, bo chcę więcej! Przede wszystkim olejku w tym zapachu i szamponu do włosów. Nie ma co ukrywać - Rituals mnie zaczarowało!



I skończę może na samej górze, czyli włosach. Aktualnie bardzo dobrze sprawdza się u mnie duet z Bumble and Bumble. Thickening Shampoo sprawia, że włos jest odbity od skóry głowy, a Hairdresser's Invisible Oil nakładany na końcówki pięknie je wygładza, nadaje blasku i redukuje puszenie się oraz chroni przed czynnikami zewnętrznymi jak suszenie, promieniowanie UV, prostownica, czy lokówka. O ile do szamponu nie wiem, czy wrócę, bo jego cena zapiera dech w piersiach (125 zł), to do olejku na pewno powrócę. Jest szalenie wydajny, lekki jak piórko i rzeczywiście robi różnicę moim włosom!



No. Zatem tak w większości wygląda moja teraźniejsza pielęgnacja. W większości, gdyż oczywiście używam jeszcze kilku innych specyfików albo pojawiały się tu już tak wiele razy, że nie chcę po raz kolejny nimi zanudzać (Lotion P50) albo nie zrobiły na mnie aż tak ogromnego wrażenia, by znalazły tu swoje miejsce.

Z chęcią dowiem się, czy miałaś styczność z kosmetykami, które tu pokazuję lub czy jest coś, co wzbudziło Twoje zainteresowanie. A może chcesz pochwalić się swoją aktualną, udaną pielęgnacją lub na nią popsioczyć? Wszystkie peany, a także żale, smutki, zapytania przyjmuję w komentarzach!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Twoje zdanie też ma znaczenie i z chęcią je poznam :). Pamiętaj, by nie obrazić nikogo, tego nie będę tolerować.