wtorek, 18 kwietnia 2017

Koreańskie maskowanie kauczukowymi maskami od Dr. Jart+


Pamiętasz moją relację z Open Door Sephora? Jedną z rzeczy, które mnie zaciekawiły, były maski kauczukowe Dr. Jart+. I nie, nie tylko ze względu na swoją budowę, ale przede wszystkim dlatego, iż producent obiecuje, że przez cały czas trwania zabiegu, maska ma chłodzić, co osobiście bardzo lubię. Dosłownie kolejnego dnia udałam się do perfumerii i kupiłam dwie sztuki, co by to nie testować sama. Razem zawsze raźniej!

Żółtą sztukę podarowałam Arturowi, niebieską sobie. Ta pierwsza ma powodować rozjaśnienie i rozświetlenie skóry, czyli fajna opcja dla tych, którzy walczą z przebarwieniami, nierównym kolorytem, poszarzałą cerą. Druga to silne nawilżenie - coś czego tamtego dnia potrzebowałam.



W czym maska kauczukowa ma być lepsza? Przede wszystkim lepiej przywiera do powierzchni skóry, nie zsuwa się, nie spada. Do tego hamuje parowanie składników i poprzez to według mnie wygrywa z maskami z bawełny, czy celulozy.

Trzeba wiedzieć, że te maski mają dołączony pojemniczek z tzw. aktywatorem, czyli po prostu żelem o konsystencji budyniu. Maź tę aplikujemy pod płat. To właśnie ona w większości odpowiedzialna jest za efekt.



Wrażenia podczas noszenia masek mamy różne. Tzn. obydwoje przez bite 40 minut odczuwaliśmy przyjemny chłodek, ale Artur czuł również podszczypywanie. Fakt, że Jego skóra dość często reaguje na kremy, czy różnorodne specyfiki w taki sposób.

Efekt końcowy bardzo na plus. Buzie wyciszone, nawilżone, rozświetlone, uśmiechnięte. Muszę przyznać, iż rzeczywiście z masek kauczukowych można wykrzesać o wiele więcej, niż z tych w płachcie i zdecydowanie polecam je wypróbować.



Pozostałości żelu wmasowaliśmy w skórę i poszliśmy w nich spać, nie kładąc na nie innych kosmetyków. Tu mogę się przyczepić - było to zbyt mało jako pielęgnacja nocna.


Czy wszystkie inne maski rzucę w kąt dla tych gumiaków? Ależ nie! Zbyt bardzo lubię testować, aczkolwiek nie ukrywam, że to jedne z tych masek, po których efekt widać od razu. Polecamy! Dostępne tylko i wyłącznie w perfumeriach Sephora w trzech odsłonach (rozświetlająca, ujędrniająca, nawilżająca).