Strony

czwartek, 23 marca 2017

Open Door Sephora - nowości na sezon letni


Kilka dni temu uczestniczyłam w fajnym evencie zorganizowanym przez Sephora, czyli Open Door. To moment, w którym wyłaniają się wszelkie nowości kosmetyczne, mające pojawić się w najbliższym czasie na sklepowych półkach. Nie ukrywam, byłam mega ciekawa i podekscytowana, co tym razem przygotowano. Jak to było? Zapraszam do relacji!

Mam swoje ulubione marki i swoje widzimisię, więc pierwszym stoiskiem, do którego podeszłam było oczywiście... Marc Jacobs. Marka, która jakoś od razu do mnie trafiła. I filozofią i designem i po prostu. To, co czeka nas już niebawem, to petarda! Moją uwagę przykuły przede wszystkim płynne (niezastygające) pomadki, przepiękny, płynny rozświetlacz i kokosowa mgiełka utrwalająca makijaż oraz pędzel do pudru z białą rączką. Miazga! Dostępny będzie także nowy puder brązujący w stonowanym odcieniu, który posłuży tak naprawdę większości Polek. Jeśli jesteś estetką, kochasz biel i zdrowy błysk, z pewnością znajdziesz tu coś dla siebie!



Następny przystanek? Nars! A orgazm? Niebawem również na ustach! Wkroczy także bezdrobinkowa Laguna i nieziemska, neutralna paleta. O ile brązowych palet naprawdę mam już dość, to do tej serce szybciej zabiło. Głupotą byłoby ją kupować, ale popatrzeć zawsze można! 


Czas na Too Faced - kolejną markę, która króluje w moim ścisłym top. Bez rozmachu, bez zapachu, lecz z głową. Na premierę czeka nowa paleta o nieziemskiej pigmentacji, która utrzymana jest raczej w chłodnych, różowawych tonach. Nie mniej jednak, powtórzę raz jeszcze, pigmentacja to wystrzał w kosmos, a konsystencja jak masło. Nie bez przyczyny palety TF to jedne z moich ulubionych... Ale zostawiając temat cieni, czeka nas też błysk, bo niebawem światło dzienne ujrzą serduszkowe rozświetlacze. Fanki glow będą w niebie! Dostępne będą także nowe Lip Injection. Tym razem z kolorem. Mam zamiar sprawdzić jak zadziałają na moje niewydatne wargi.



Myślisz, że róża to babciny, nudny zapach? Givenchy przekona Cię jak bardzo się mylisz. W sumie to nie sądziłam, że coś jest w stanie aż tak mnie jeszcze zaskoczyć w świecie zapachów... Rose Ardente to zapach z rodziny L'Atelier de Givenchy, czyli luksusowej linii ów marki. Jest do granic romantyczny, ale wcale nieinfantylny. Ma w sobie coś i jestem przekonana, że znajdzie wiele zwolenniczek w różnym wieku!



Kolejnym potwierdzeniem, że mat wychodzi z mody będzie rozświetlająca linia Smashbox. Już niebawem ukażą się nowe, błyszczące bazy, kredka oraz trio pudrów. Jestem ciekawa, czy sama dam się przekonać na więcej glow... Choć w tej kwestii jestem chyba jednak niereformowalna.

Jedną z ciekawszych premier tego sezonu będzie z pewnością pojawienie się w Polsce Rituals. Marka słynąca przede wszystkim z przepięknie pachnących kosmetyków kąpielowych. Jestem przekonana, iż Polki pokochają te produkty i znajdą wśród nich swoich ulubieńców.






Stanowisko Filorga przyciągnęło mnie do siebie poprzez sympatię, jaką darzę ich maskę Scrub and Mask i nie zawiodłam się. Przedstawicielka opowiedziała mi o samej marce, technikach, jakimi pozyskiwane są produkty, a także o samych kosmetykach, które niebawem ujrzą światło dzienne. Na załączonym obrazku można zobaczyć, że było to bardzo przyjemne spotkanie, a efekt na dłoni mówi sam za siebie!



Na Open Door pojawiły się również inne marki, jednak to te wzbudziły we mnie największe zainteresowanie i ciekawość. Mam nadzieję, że poprzez zdjęcia poczujesz się, jakbyś była tam razem ze mną i będziesz z większym podnieceniem oczekiwać tych gorących premier!








A po evencie... Poszwendaliśmy się trochę po stolicy. Dziękujemy za uwagę!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Twoje zdanie też ma znaczenie i z chęcią je poznam :). Pamiętaj, by nie obrazić nikogo, tego nie będę tolerować.