Strony

piątek, 9 grudnia 2016

winterweek#5| Pielęgnacja dłoni zimą


Czy Twoje dłonie mają dość mroźnego powietrza na zewnątrz i suchego w mieszkaniu? Czy suche skórki przy paznokciach doprowadzają Cię do szału? A może Twoje ręce są tak przesuszone, że masz prywatny śnieg, kiedy się podrapiesz? Jeśli choć na jedno pytanie odpowiedziałaś tak, ten post jest dla Ciebie!


Jako posiadaczka skóry podatnej na zmianę temperatur, cały czas szukam czegoś, co pozwoli uniknąć mi popękanych dłoni i skóry aligatora. Sprawa wcale nie jest tak łatwa, bo większość specyfików przynosi tylko doraźną ulgę, nawet jeśli stosowane są systematycznie.

Czy udało mi się znaleźć perełki, które mogę Ci polecić? I to nie jedną!



Mój ostatni hit - krem do rąk z mocznikiem Isana Med. Najlepszy krem do rąk, jaki kiedykolwiek miałam. Ma bardzo przyjemy, ciasteczkowy zapach, biały kolor, nie zawiera parabenów, ani barwników. Jego konsystencję mogę określić jako delikatnie kremową. Bardzo szybko się wchłania, a efekt nawilżenia widoczny jest od razu i utrzymuje się naprawdę długo. W ciągu dwóch dni zrobił porządek z moją skórą! Co ciekawe - kosztuje około 6 zł, więc jest to kosmetyk dla każdego. Dostępny w Rossmannie!





Nie masz czasu na smarowanie dłoni w ciągu dnia? Zafunduj sobie maseczkę! 
Rękawice nawilżające Sephora mają do siebie to, że możesz robić w nich praktycznie wszystko. Problemem nie będzie nawet korzystanie ze smartfona, czy rozwiązywanie krzyżówek. Po prostu robisz swoje, a one działają! Idealna opcja dla tych, którzy żyją w ciągłym biegu, ale nie tylko. 



A co z wiecznie suchymi skórkami przy paznokciach? Od lat mam swoje dwa ulubione specyfiki, których trzymam się kurczowo - oliwkę Oriflame, która ma prześwietny zapach cytrusów oraz żel do usuwania skórek Sally Hansen, który rozprawi się z najbardziej twardą i upierdliwą skórą. O ile oliwka po prostu odżywia, zmiękcza i nawilża rejon przy paznokciu, to żel przede wszystkim rozpuszcza naskórek. Ale spokojnie, to nic nie boli, a efekty są spektakularne! 



Rękawiczki! Nosząc je nie tylko chronimy dłonie, ale także możemy wyrazić siebie. Koncerny odzieżowe mają pole do popisu. Ja w tym roku stawiam na brązowe, dość klasyczne, skórzane(z futerkową wyściółką!) rękawice z Ochnika. Nie wyobrażam sobie zimy bez nich. Po prostu nie!
Jak widać, rok temu postawiłam na coś bardziej figlarnego. Moje wewnętrzne dziecko uwielbia taki design!

Pamiętaj, regularność i systematyczność to klucz do sukcesu każdej pielęgnacji! 



To już ostatnie podrygi #winterweek, więc nie zapomnij zajrzeć, co ciekawego mają do przekazania: 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Twoje zdanie też ma znaczenie i z chęcią je poznam :). Pamiętaj, by nie obrazić nikogo, tego nie będę tolerować.