środa, 7 grudnia 2016

#winterweek3| Zima otula, czyli Man Intense, Jimmy Choo


Kiedy robi się chłodniej, z większą chęcią sięgamy po ciepłe zapachy. To one wprawiają nas w konkretny nastrój, otulają, tworzą atmosferę... Czy są takie, które szczególnie lubię wyczuwać na ciele Mojego A. w ten (już) zimowy czas? Ależ oczywiście! Hitem najbliższych mroźnych miesięcy będzie Jimmy Choo Man Intense!

Zacznę od tego, że zapachy rodziny Jimmy Choo są dość specyficzne i niepowtarzalne. Rzadko kiedy można je pomylić z czymś innym. To pewnego rodzaju nisza zapachowa, a więc coś wspaniałego dla tych, którzy uwielbiają czuć się unikalnymi
i jedynymi w swoim rodzaju, a także podkreślić swoje prawdziwe "ja".


Man Intense jest następcą Man, który został wydany w 2014 roku. Pomimo, że zapachy są dość do siebie podobne, to absolutnie nie są takie same. Ale skupmy się dziś na nowości tego roku, czyli Man Intense.



Gustowny, smukły, zakrzywiony, przydymiony flakon w kolorze czerni z z przepięknym korkiem obitym skórą(tudzież materiałem skóropodobnym). To chyba jeden z moich ulubionych męskich flakonów.

Man Intense jest zapachem delikatnie rozwijającym się. Pierwszym ukazującym się akordem jest lawenda, miód i ledwo wyczuwalny dla mnie melon. Nadają one pozornej świeżości. Chwilę później czuć już olejek Davana, który swoją drogą ma działanie przeciwdepresyjne i rozluźniające oraz czarny pieprz. Nie jest to jednak zapach ostry. Można odnaleźć w nim delikatną, pieprzną nutkę, lecz daleko jej nawet do mojego ulubionego Miu Miu. Kompozycję domyka absolut czystka oraz jakże ostatnio popularny bób tonka, niosący za sobą aromat migdałów, suszonego siana, wanilii i karmelu.


Zapach początkowo jest dosyć słodkawy, lecz po opadnięciu tej pierwszej aury wyrównuje się. Nie jest ani za słodki, ani za gorzki, ani za pieprzny. Jest w sam raz! Cudownie otula, tworzy klimat ciepła, uczucia, bliskości.
Mężczyzna pachnący Man Intense jest silnym facetem, doskonałym kochankiem, ale też czułym i empatycznym człowiekiem. 


I ogromny plus - bardzo, bardzo trwały, pomimo, że to przecież woda toaletowa. Skóra aż przesiąka zapachem i nawet po kąpieli, nadal czuć go na skórze. Chociaż wiadomo - to kwestia indywidualna i na każdym może utrzymywać się inaczej.


Według mnie to idealny zapach na zimę 2016/2017! A według Ciebie? Wypróbuj, może Tobie też namąci w głowie! Znajdziesz go tylko w perfumeriach Sephora.

A żeby tradycji stało się zadość, po więcej zimowych i świątecznych inspiracji zapraszam do: 
Agnieszki: www.agwerblog.pl
Agnieszki: www.whitepraline.pl
Klaudyny: www.ekstrawagancko.blogspot.com

Dołącz do nas i pokaż swój zimowy tydzień na Instagramie, dopisując pod zdjęciem #winterweek!