wtorek, 6 grudnia 2016

#winterweek2| Co kupić kosmetykoholiczce pod choinkę?



Jako, że święta tuż, tuż, nadchodzę z pomocą! Wiele z Was ma zagwozdki prezentowe i zastanawia się, w jaki sposób uszczęśliwić fankę kosmetyków, samemu nie mając o tym pojęcia.
W tym poście znajdziesz kilka inspiracji, które być może rozwieją pewne wątpliwości i zdejmą ciężar z barków. Znajdźmy prezent idealny!

Kobiety kochają kosmetyki. Niezależnie od wieku. Jednak zwróćmy uwagę na takie dwie podgrupy. Są dziewczyny uwielbiające kolorówkę, ale są też totalne freak'i pielęgnacji! Jedną ucieszy odżywczy krem, a inną paleta cieni.

Jako, że ja jestem przede wszystkim skinobsessor'em, zacznę od propozycji pielęgnacyjnych.
I tu zaczyna się problem... Każdy ma inną skórę i(szczerze mówiąc) kupno kremu mogłoby okazać się strzałem w kolano. Musimy stać twardo, na bezpiecznym gruncie i zakupić coś, co najzwyczajniej przyda się każdemu, a na pewno większości i większości będzie odpowiadać.


Zatem zaczynamy!
Maseczki. Przecież wszystkie kobiety pragną mieć miękką, nawilżoną, rozświetloną skórę! Wybór maski zależy od naszej fantazji i funduszy. Ze swojej strony zaproponować mogę m.in. jedną z najlepiej nawilżających masek perfumeryjnych w kremie - Origins, Drink Up IntensiveMożna stosować ją dwojako: jako typową maseczkę, którą zmywamy po około trzydziestu minutach lub jako kurację nocną. Wtedy używamy jej jak krem - nakładamy grubszą warstwę i kładziemy się spać. Stosujemy w zależności od potrzeb skóry lub dwa razy w tygodniu dla podtrzymania efektów. Przypadnie do gustu przede wszystkim fankom maskowania, ale też osobom uwielbiającym marki idące w stronę natury. Mimo, że marka Origins nie jest typową marką eko, bio i co tam jeszcze, to stara się zaczerpnąć od świata to, co najlepsze. Tańszą maseczkową alternatywą mogą być choćby pojedyncze maski w płachcie Dr.Jart+. Jest to nowość w Polsce, ale wpisuje się w najnowsze trendy, czyli pielęgnację koreańską. Każda z nich walczy z czymś innym i każdy znajdzie w asortymencie marki coś dla siebie. Ciekawym prezentem mogą okazać się też maski na dłonie i stopy Sephora. Kobiety niejednokotnie zapominają, że o te rejony również trzeba dbać lub po prostu nie mają już na to czasu... Zadbaj o piękną, zdrową skórę najbliższej Ci osoby.

Tanglee Teezer w wersji kompaktowej. To najlepsza, najwygodniejsza i najsprawniejsza szczotka, jaką kiedykolwiek miałam! Nie potrafię uczesać się już żadną inną... Bez zbędnego szarpania rozczesuje i mokre i suche kudełki. Must have każdej dziewczyny, każdej! Przy czym wersja compact ma do siebie to, że posiada osłonkę na ząbki. Dzięki temu możemy zabrać ją wszędzie, o ile tylko zmieści się do torby, czy plecaka. 

Jak już wiesz z poprzedniego posta, złuszczanie skóry jest niesamowicie ważne i dotyczy wszystkich. Żaden krem, serum, emulsja nie wchłoną się tak, jak powinny, jeśli nie będą miały utorowanej drogi do wnętrza skóry. Z pomocą przychodzi niesamowita, dyniowa maska marki Peter Thomas Roth. Robi to, co peeling mechaniczny, czyli rozświetla, rozjaśnia, złuszcza, oczyszcza, ale... Bez podrażnienia! Działa na zasadzie enzymów i kwasów alfa i choć może zabrzmieć to strasznie, to naprawdę, nie znam żadnej osoby, którą by podrażniła. Wręcz przeciwnie! Sprytnie i skutecznie łagodzi wszelkie stany zapalne.

I jeszcze jedna propozycja pielęgnacyjna, prosto z Azji - odżywczy krem pod oko. Od siebie mogę polecić naprawdę dwa niesamowite kosmetyki, a są nimi: Black Snail Repair Eye Cream od Steblanc oraz Honey Ceramide Eye Cream od COSRX. Mimo, że ryzyko wpadki jest o wiele mniejsze, aniżeli przy sprezentowaniu kremu do twarzy, to jest to opcja raczej dla osoby, która dobrze zna tę, co ma zostać obdarowana. Skóra wokół oczu wiotczeje bardzo szybko, gdyż ze względu na niemal brak gruczołów łojowych w tamtej okolicy, brakuje jej nawilżenia i natłuszczenia. Te kremy nie dość, że robią to, o czym wspomniałam, cudownie rozjaśniają skórę, likwidują opuchnięcia i zasinienia. Steblanc polecam na noc(nie z wszystkimi korektorami się polubił), COSRX na dzień. Jeśli zaciekawiły Cię, więcej o samych kremach możesz poczytać w oddzielnych postach.

A co z fanatyczkami kolorówki? Bo przecież ją się używa, a nie zużywa!


Fantastycznym wyborem będzie choćby jedna z palet Too Faced. Świetna pigmentacja, zabawny design, konsystencja masełka... Naprawdę polecam, tym bardziej, że prawdziwą gratką są właśnie świąteczne palety limitowane, które rozchodzą się w błyskawicznym tempie. Przyznam szczerze, że to właśnie do cieni marki Too Faced mam największą słabość. Rozsądna cena i ta jakość... Tego po prostu trzeba spróbować!

A może osoba, którą chcesz obdarować uwielbia bawić się kolorami i efektami? W takim razie MUSI mieć to! Niesamowite, przepiękne, ekstrawaganckie rozświetlacze od MAC Cosmetics z serii In the Spotlight... Są po prostu obłędne i przyznam, że sama poluję na choćby jeden z nich. Posiadają bardzo specyficzne odcienie, ale dla odważnych to nie problem. Można korzystać z nich jako rozświetlaczy lub cieni i tworzyć niespotykane kreacje.

Wracając do klasyki... Przecież każda kobieta musi mieć w swojej kosmetyczce dobry tusz do rzęs. Z tańszej, lecz nie niższej półki polecam Loreal, So Couture, który nie dość, że pachnie wanilią, to pięknie rozdziela, podkręca, zagęszcza i wydłuża rzęsy. Robi naprawdę wszystko, a efekt, jaki można nim osiągnąć może być zarówno stonowany, delikatny, jak i do granic drapieżny.

Coś bardziej ekskluzywnego? Rozchodzący się w niebywałym tempie, tusz marki Marc Jacobs, Velvet Noir. Tutaj czuć już elegancję... Czarne jak smoła, lakierowane opakowanie skrywa w sobie prześwietny produkt. Robi wszystko(poza śpiewaniem i zmywaniem naczyń!). A tak poważnie - jest to produkt uniwersalny, którym możemy osiągnąć różnorakie efekty. Od dziennego do totalnie wieczorowego.

Doskonałym wyborem będzie również jedyny w swoim rodzaju Addict Lip Glow od Diora. To balsam do ust, który dostosowuje się do pH naszych warg, nadaje im odcień spersonalizowanego różu lub czerwieni. Efekt można budować od delikatnego do naprawdę konkretnego. Przy tym ma bardzo dobre działanie nawilżające i regenerujące. Na nadchodzące zimno jak znalazł!

Czy już wiesz, jak zadbasz o samopoczucie swojej kosmetykoholiczki? Ja już wybrałam!

I oczywiście zapraszam do moich wspaniałych koleżanek, po więcej świątecznych inspiracji:
Agnieszka: www.agwerblog.pl
Agnieszka: www.whitepraline.pl

Dołącz do nas i pokaż swój zimowy tydzień na Instagramie, dopisując pod zdjęciem #winterweek!
utf