wtorek, 15 listopada 2016

Azjo, daj się lubić #13, Clearing Petit BB, Holika Holika


Azjatyckie kremy BB to moja miłość. Nie dość, że zwykle mogą pochwalić się kryciem normalnego podkładu, to również działają na konkretne, skórne problemy. Ktoś, kto nigdy nie miał z nimi do czynienia, nie zrozumie. To naprawdę trzeba poczuć i zobaczyć na własnej twarzy. Jak wygląda moja relacja z kremem BB Holika Holika? Słabo.


Dlaczego? Bo znów nie wstrzeliłam się w swój odcień! Zatem co musiałam zrobić? Przekazać Mamie, która po raz kolejny wystąpi w roli eksperta i modelki.
Przypominam: Mama posiada skórę dojrzałą, płytko unaczynioną, ze skłonnościami do przetłuszczania się głównie w strefie T, delikatnie rozszerzone pory, skłonności do zaskórników - przeciętne. 
Także w sumie krem Clearing Petit BB, który miał być idealny dla mnie, opisowo, stał się i Jej ideałem. A jak w rzeczywistości?


Odcień, rzeczywiście, skrojony na miarę. Tutaj uwaga dla białasów - nawet nie patrzcie w jego stronę. To podkład, który mogłabym nosić po spędzeniu tygodnia na plaży...
Konsystencja - bardzo przyjemna, kremowa. Poprzez to można nakładać go i gąbeczką i dłońmi, a także pędzlem. Przy tym makijażu posiłkowałam się tym pierwszym, lecz wiem, że na co dzień Mama preferuje aplikację palcami.

bez makijażu

Wykończenie jest naprawdę śliczne. Zdrowa, napita wodą cera. Coś, co lubię najmocniej! Nie mniej jednak, jak to bywa przy cerach przetłuszczających się - musem jest przypudrowanie kremu. Inaczej mogłoby to się skończyć różnie. Ważnym aspektem jest też to, że absolutnie nie podkreśla suchych skórek, czy zmarszczek. Można go nosić w lepszych i gorszych dniach dla skóry i nie trzeba się martwić, iż wywlecze na wierzch upływający czas.
Krycie całkiem niezłe. Dałabym czwórkę z plusikiem, bo nie tylko wyrównuje koloryt. Daje też od siebie więcej, co widać na zdjęciach.
BB utrzymuje się na buzi jak "typowy" podkład, czyli niemal cały dzień. Oczywiście, po kilku godzinach wymaga przypudrowania, ale to nie powinno dziwić przy takim typie cery. To normalka.

od lewej: buzia saute, buzia jedynie z kremem BB


Jeżeli chodzi o właściwości, o których wspomina producent, czyli: walka z niedoskonałościami, wyciszenie skóry. Hmmm... Ciężko powiedzieć. Mama nie ma problemu z codziennymi krostkami, ani podrażnieniami, więc niewiele może powiedzieć na ten temat. Ale co ważne - krem jest w noszeniu bardzo komfortowy i nie powoduje żadnych skutków ubocznych. 

Kolejnym istotnym aspektem jest cena. Dobry "podkład" za niecałe 35 zł? Powiem szczerze i trochę próżniacko - dawno czegoś takiego nie widziałam! I cieszę się, że mogę pokazać coś na każdą kieszeń.
Niestety, nie na każdą buzię... Tak jak wspomniałam wcześniej - absolutne "Nie!" dla białasów. Szkoda, że kosmetyk występuje tylko w jednej tonacji, naprawdę szkoda. To drastycznie zawęża grono odbiorców.



Nie mniej jednak, jeśli szukasz czegoś w rozsądnej cenie, lubisz kiedy Twoja cera wygląda naturalnie i tak jak ja kochasz azjatyckie kosmetyki, serdecznie polecam! Bebika oraz inne wschodnie zajawki znajdziesz w sklepie My Asia. Ostrzegam, robisz to własną odpowiedzialność. To wciąga!