Strony

poniedziałek, 19 września 2016

Sephora, Shea Lip Mask


Dzisiejszy post jest wyjątkowy, gdyż otwiera tygodniową serię o nazwie #loveyourlipsweek. Podczas tego przedsięwzięcia, wraz z innymi bloggerkami będziemy kręcić się wokół tematyki ust i przez siedem dni "spamować" właśnie na ten temat. Mam nadzieję, że z Twojej strony odbiór będzie pozytywny, a my dzięki temu stworzymy w niedalekiej przyszłości coś jeszcze.


Zacznijmy od pielęgnacji, która dla mnie jest tak ważna, gdyż natura wyposażyła mnie w wiecznie suche wargi...
Choćby jeden dzień z matową pomadką na ustach owocuje totalnym pogorszeniem ich kondycji i wtedy muszę kombinować, by jak najprędzej doprowadzić je do stanu używalności.

Tym razem zahaczyłam o Shea Lip Mask marki Sephora. Co mam o niej do powiedzenia? Czy mogę zaliczyć ją do "ratunkowego zestawu"? Obejrzyj!



Jeśli mam być szczera, maseczka z Etude House sprawdziła się w roli naprawiacza do ust zdecydowanie lepiej, choć i tu nie jest źle. Maskę Sephora poleciłabym przede wszystkim jako maskę na wielkie wyjścia, kiedy chcemy, by wargi były ujędrnione, pełne, gładkie i idealnie przygotowane do aplikacji produktów. Dzień "po" moje usta mają się lepiej, niż miałyby się bez tej maski, ale tak, jak już wyżej wspomniałam, bez szaleństw.


Produkt kosztuje jedynie 9 zł, także nie jest to wiele i polecam Ci choć raz ją wypróbować.


Zapraszam także na blogi dziewczyn, które podjęły ze mną tę "ustną" tematykę:
* aGwer,
* Ala ma kota,
*
Hushaaabye,
*
Ekstrawagancka,
*
Paulina,
*
A piece of Ally,
*
Tbof.

A Ty, pokaż nam jak dbasz o usta, dodając do zdjęcia tag #loveyourlipsweek.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Twoje zdanie też ma znaczenie i z chęcią je poznam :). Pamiętaj, by nie obrazić nikogo, tego nie będę tolerować.