piątek, 20 listopada 2015

Oczyszczanie cz.3: Sensational Soft Cleanser, Rituals


Witaj!
Ostatnio wszędzie w mediach mnie mniej. To wina pogody, która odbiera jakiekolwiek chęci, ale obiecałam sobie poprawę. I Tobie też! Ileż można wegetować na kanapie...
Idąc za ciosem - kolejny, prawdopodobnie przedostatni post z serii "Oczyszczanie". Najlepsze pozwoliłam zostawić sobie na (niemal)koniec! 
Dzisiaj o cleanserze marki Rituals, który dostałam jeszcze we wakacje od Asi, buziaki, Kochana!

Sensational Soft Cleanser to nic innego, jak delikatny żel do mycia twarzy. Mam wrażenie, że stworzony jest na podobieństwo żelu marki Oskia lub Oskia na podobieństwo Rituals... Może wiesz?

Produkt umieszczony jest w białej, minimalistycznej, miękkiej tubie, która prezentuje się naprawdę wytwornie i elegancko. 
Poza tym, kiedy produktu będzie mało, bez problemu będę w stanie ją przeciąć i zużyć do ostatniej kropli.




Możemy na niej przeczytać: 
Ultra delikatny, bez dodatku mydła, myjący żel. Magicznie czyszczący żel z uspokajającymi ekstraktami botanicznymi. Najdelikatniejszy sposób, by oczyścić twarz: niesamowity żel, który roztapia się do formy olejku na suchej skórze, by później stać się myjącą emulsją. Użycie: Zaaplikować małą ilość żelu na suchą skórę. Wmasować dokładnie w skórę, żeby usunąć zanieczyszczenia oraz makijaż. Spłukać letnią wodą(użyć flanelowej ściereczki, jeśli zajdzie potrzeba).


Czy coś przypomina Ci ten opis? No właśnie ;)... 
Wypisz, wymaluj - postępowanie identyczne, jak z żelem Oskia.

W tubie mieści się aż 125 ml żelu, a na jego zużycie mamy 9 miesięcy.




Moje odczucia:
Otrzymanie tego żelu zbiegło się z kupnem żelu Oskia. Obiecałam sobie wtedy, że zacznę go testować dopiero, gdy zużyję ten drugi. Nie wytrzymałam i jak wielkie jest moje zdziwienie!


Żel Oskia bardzo polubiłam. Z resztą obszernie opisywałam moje wrażenia na jego temat w poprzednim poście...
Żel Rituals pokochałam! Dlaczego? Moją skórę bardzo łatwo podrażnić, co dzieje się dość często. Ten produkt jest jeszcze bardziej delikatny w swoim działaniu, ale nie w efektywności. Oczyszcza idealnie, nie pozostawia żadnej warstwy na skórze, pozostawia twarz miękką, czystą, pachnącą. No właśnie! Jak on przecudownie pachnie! Zero chemii, wyczuwam tam samą naturę - jakieś kwiatki, aloes i tym podobne sprawy.

Co więcej - tak łatwo zmienia się z postaci olejku do emulsji... Wystarczy opłukać cerę wodą i już pojawia się biała warstewka, którą bardzo łatwo zmyć. Przy mojej mieszanej cerze nie potrzebuję ani szmatki muślinowej/flanelowej, ani nawet gąbki Konjac(choć i tak często po nią sięgam!).

Produkt idealny na dzień, na noc. Na chwilę obecną zdeklasował poprzedników! 



Co jeszcze na jego korzyść? Cena: 13,5 Funta! Przeliczając na złotówki, to około 80 zł, czyli połowa ceny pianki GlamGlow lub żelu Oskia.

No dobrze, to jakie ma minusy, spytasz? Jeden, jedyny. Dostępność. Z tego, co mi wiadomo, marka dostępna jest w Wielkiej Brytanii. Oczywiście, dziś nie jest to większy problem, bo mamy wiele sklepów, które sprowadzają dla nas produkty(choć myślę, że bardziej opłaci się zamówić go ze strony producenta: KLIK), jednak zawsze łatwiej iść do drogerii, czy perfumerii i mieć coś od ręki, niż czekać na przesyłkę, ale WARTO! 

Już obiecałam sobie, że zamawiam kolejną sztukę, gdy ta dobije denka i myślę, że to najlepsza rekomendacja dla tego produktu!





Producent zaleca żel szczególnie dla cer suchych i wrażliwych, jednak na tubie możemy przeczytać, że to kosmetyk dla wszystkich. Dodać od siebie mogę, że zachwycone żelem Rituals będą wszystkie buźki! WSZYSTKIE!

Napiszę szczerze: jeśli produkt działa tak świetnie, nie interesuje mnie zbytnio, co ma tam, w środku. I tak jest w tym przypadku. Wiem jednak, że dla części jest to ważna kwestia, którą wolą prześledzić przed dokładnie każdym zakupem.

Rzućmy zatem okiem na skład produktu:
CAPRYLIC / CAPRIC TRIGLYCERIDE, GLYCERIN, AQUA / WATER, SUCROSE LAURATE, SUCROSE PALMITATE, PANTHENOL, ALOE BARBADENSIS (ALOE VERA) LEAF JUICE, HELIANTHUS ANNUUS, (SUNFLOWER) SEED OIL, PORIA COCOS EXTRACT, PHRAGMITES KHARKA EXTRACT, SUCROSE STEARATE, TOCOPHEROL, CITRIC ACID, SODIUM CITRATE, SODIUM BENZOATE, PHENOXYETHANOL, ETHYLHEXYLGLYCERIN, PARFUM / FRAGRANCE.

Dodam jeszcze, że na weekend do domu zjechał ze mną tylko Sensational Soft Cleanser... ;)

Znasz markę Rituals? Jeśli tak, co o niej sądzisz?

Linki do poprzednich postów "Oczyszczania":
*Thirstycleanse, Glamglow,
*Renaissance Cleansing Gel, Oskia.