Strony

sobota, 28 listopada 2015

MAC, Dazzleshadow - Boom boom room


To była miłość od pierwszego wejrzenia i tak naprawdę mój pierwszy "odważny" cień.
Nie lubię(a może nie lubiłam?) cieni, które skupiają na sobie całą uwagę. Uważałam je za piękne i uwielbiałam podziwiać u innych, ale sama nigdy nie byłam w stanie się odważyć, by ich używać. Najlepiej czuję się w delikatnych beżach, brązach. Mam wrażenie, że te kolorki z przytupem mnie przytłaczają. Otóż, jak się okazało, niekoniecznie!

To był impuls. Zobaczyłam go i po prostu musiałam zamówić... 
Pomijając, że Paczkomaty zrobiły mnie w bambuko i musiałam gnać na drugi koniec Łodzi, straciłam dwie godziny w podróży, to jestem strasznie zadowolona!

Na użycie go czekałam chyba tydzień. Ale jak już użyłam raz - zakochałam się! Konsystencja jest maślana, więc najlepiej nakładać cień palcem - wtedy wszystko, co najpiękniejsze zostaje na oku i dodatkowo wprasowujemy go w powiekę, co czyni go trwalszym.









Produkt mieni się na wszelakie kolory: zielony, niebieski, fioletowy, burgundowy, brązowy, niesamowite! Co więcej, kolor możemy budować. Boom Boom Room spokojnie posłuży jako towarzysz dziennego makijażu oraz jako gwiazda tego wieczorowego.
Podkreśli pięknie każdą tęczówkę, choć myślę, że Panie z zieloną i brązową będą najmocniej usatysfakcjonowane.


Krótki film przedstawiający niemałe "zdolności" Boom Boom Room:

video

Jak używać? Tak, jak Ci się tylko podoba! Solo, w duecie, tercecie, kwartecie, czy kąciku oka. Pełna dowolność.


Jakieś wady? Tak. To była edycja limitowana... Pojedyncze egzemplarze będzie można dorwać jeszcze na Douglas.pl, ale na wiele nie licz. Co na pocieszenie? Bardzo podobny cień o nazwie Solstice posiada w swoim asortymencie marka Urban Decay.
Drugą wadą jest to, że nałożony na dolną powiekę lubi "zrzucić" z siebie pojedyncze drobinki. Co zrobić? Po prostu nie nakładać go na dolną powiekę lub zabawić się z Duraline lub klejem do brokatu. Absolutnie nie robi tego z powieką ruchomą, czy nawet kącikiem oka, także bez obaw!


fot. Lady Amarena

fot. Lady Amarena

fot. Lady Amarena

fot. Lady Amarena

Jeśli chodzi o trwałość... Pomimo moich mocno przetłuszczających się powiek, nie mam problemu z żadnymi cieniami. Dlaczego? Dlatego: KLIK.

Przez chwilę, gdy cień był już w podróży, miałam pewne obawy, co do niego, gdyż zaczęłam przeglądać opinie na jego temat, które były naprawdę niepochlebne. Do teraz zastanawiam się, z czego one wynikały. Zdecydowanie nie mogę się pod nimi podpisać. Ja jestem Boom Boom Room urzeczona, jak dawno żadnym cieniem nie byłam!

Myślę, że będzie to znakomity towarzysz świątecznej kolacji lub sylwestrowej nocy!
A Tobie jak się podoba taki efekt? 


fot. Lady Amarena

Co do moich zdjęć - fotografowała mnie niesamowita osoba, Lady Amarena. Zapraszam do obejrzenia i polubienia jej profilu na Facebook'u. Dlaczego? Choćby dlatego, że nigdy nie widziałam, żeby ktoś z taką pasją szukał dobrego światła lub wykrzesał tak dobre zdjęcia z takiej kłody jak ja! Dziękuję Martuś po raz kolejny! To na pewno nie ostatni nasz raz.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Twoje zdanie też ma znaczenie i z chęcią je poznam :). Pamiętaj, by nie obrazić nikogo, tego nie będę tolerować.