środa, 2 września 2015

Nowości na wrzesień


Wreszcie nowy sprzęt, wreszcie nie widzę wszystkiego na żółto, wreszcie mogłam cokolwiek zrobić ze zdjęciami!
Tym razem przychodzę do Was z czymś innym, bo z moimi zakupami kosmetycznymi i niekoniecznie na kolejny miesiąc :).

1. Filtry Bobble.
Jestem "wodoholiczką"! Codziennie pochłaniam co najmniej dwa litry wody. Kocham wodę, lubię wodę, woda mi smakuje! Może to dlatego, że od małego trenowałam pływanie? 

Nie cierpię kupnych soków, napojów gazowanych. A jak zobaczycie mnie z Colą, to coś się musi dziać!
Filtry Bobble, to filtry węglowe, które po prostu "robią" wodę lepszą. To przede wszystkim tańsza alternatywa dla butelkowych wód w sklepach. 
W sklepie musiałabym zostawić przynajmniej 2 zł dziennie, co daje 120 zł na dwa miesiące. Kupując filtry płacę 30 zł na ten sam okres. Jest różnica? I nie pominę faktu, że wszędzie chodzę ze swoją uroczą różową buteleczką ;)! A tak na poważnie... Chce mi się pić - nalewam. Nie muszę biec do sklepu. Wygoda, oszczędność. I tak już ponad rok. Nie zrezygnuję!







2. Thickening spray i Surf infusion od Bumble and bumble.
Nie ukrywam, gdyby nie karta podarunkowa z Sephory, nie zdecydowałabym się na ten zakup. Mierzyłabym od razu w markę Rahua(co się odwlecze, to nie uciecze!). 
Thickening spray, jak nazwa głosi - działa objętościowo. I tego od niego oczekuję. Moje włosy są uniesione nie tam, gdzie chciałabym tego, a w sumie to jest na odwrót - dół piękny, rozłożysty, a góra po niedługim czasie przytula się do głowy... 
Jeśli chodzi o Surf infusion... Produkt ma wspomagać skręt włosa i je nabłyszczać.
Na składy patrzyłam, udaję, że ich nie widziałam. Chcę zobaczyć efekty. Kosmetyki o bardzo niewielkiej pojemności, ale bardzo drogie. Jeszcze bardziej rozsławione. Czy to komercja, czy to naprawdę działa? Dam znać!



3. Serum do rzęs Long 4 Lashes.
Z racji tego, że moja odżywka od Bodetko Lash(rewelacyjna!) dobija denka... a w sumie, że akurat była promocja w SP - kupiłam! 
Stosunek cenowy BL do L4L(w promocji): 149 zł/ 3 ml : 39,99 zł/ 3 ml... 
Widziałam opinie na jej temat, także podchodzę do niej raczej bez rezerwy, ufam jej. Moje rzęsy są piękne, długie, gęste, samoistnie podkręcone. Oczekuję jedynie podtrzymania efektu. Jeśli uda się jej - nigdy więcej nie wrócę do droższego zamiennika! Na razie czeka sobie na wykończenie poprzednika. Dam znać, jak zacznę stosować!







4. Organic Rejuvenating Serum oraz Treatment Gel od Beyond Organic SkinCare.
O serum naczytałam się u Kochanej Taniki[KLIK], a dlatego, że markę zdążyłam już poznać[KLIK], stwierdziłam, że chcę! Bo serum akurat nie miałam w swoich zapasach.
Jestem już po dwóch użyciach, ale to na razie zbyt mało, by cokolwiek napisać. Jednak nie wywinie się recenzji, na pewno nie! Oczekuję od niego przede wszystkim odżywienia skóry, zmiękczenia, dostarczenia jej dobroci.
A żel tak naprawdę żelem nie jest! To coś pomiędzy żelem, a kompletnie płynną konsystencją. Kupiłam z myślą o użytkowaniu i na dzień i na noc. Żeby delikatnie, lecz stanowczo oczyszczał moją skórę z tego, co złe, żeby koił, nie pozwolił na podrażnienie i nowe wypryski.
Pokładam pewne nadzieje w tych kosmetykach, ale tym razem z rezerwą. Chciałabym uczynić moją pielęgnację bardziej "zdrową"(w sensie naturalną, ekologiczną). Takie próby często, zbyt często kończyły się fiaskiem, więc jestem ciekawa, co teraz mi ta chęć bycia eko przyniesie...
Oczywiście sklep, w którym kupiłam te kosmetyki, czyli Warsztat Piękna(UWIELBIAM!) uradował mnie wspaniałymi próbkami, dostosowanymi do moich potrzeb. Będzie jeszcze więcej testowania!








5. Japonki Gizeh od Birkenstock.
O te buty walczyłam! Dosłownie! Ale do trzech razy sztuka i wreszcie do mnie dotarły.
Moje wysłużone japonki od Lasockiego przestały współgrać z moją stopą. Ja rozumiem, że trzeci sezon, ale tak to się nie robi. Wieczne bóle stop, dziwne zrogowacenia... Tak nie mogło dalej być. Zdrowie jest najważniejsze, wiele o tym wiem(kiedyś Wam o tym naskrobię). Postawiłam na japonki na dość wysokiej podeszwie. Podobno lecznicze. A przy okazji bardzo ładnie się prezentujące :)! Już po trzech dniach użytkowania mogę napisać - najwygodniejsze buty, jakie kiedykolwiek miałam! To niesamowite. Nie czuję żadnych kamyczków pod stopą, żadnych nierówności. Teraz mogę chodzić, a chodzić!






Myślę, że wrzesień przyniesie jeszcze jakieś ciekawe zakupy, ale na chwilę obecną to wszystko :)!
Bo w sumie to serum z witaminą C by się przydało pod filterek... Znacie jakieś godne polecenia?

Znacie moje nowości? A jak tam Wasze zakupy? Chciejstwa kupione? :)