piątek, 31 lipca 2015

Wysuszacz do lakieru - Sally Hansen, Insta Dri


Jak niedawno wspomniałam - rzadko kiedy maluję paznokcie. Dlaczego? Czas, przede wszystkim czas. Lakier schnie i schnie. Zamiast położyć się spać, zjeść coś, wykąpać się, wyjść, on nadal schnie... Jeśli już ryzykowałam, zazwyczaj kończyło się nieregularnymi wzorkami na paznokciach, które wcale nie wpisywały się w moje gusta.

Kiedy wybierałam produkty związane ze współpracą z Kosmetyki z Ameryki, stwierdziłam, że muszę przygarnąć Insta Dri od Sally Hansen. Wysuszacz ten kusił mnie od ponad roku. Nie wiem, dlaczego nie kupiłam go wcześniej, przecież jego koszt to kilkanaście złotych...
Otrzymałam jeszcze lakier Essie - Spin The Bottle(bardzo w moim typie), więc okazja do testowania zdarzyła się wyjątkowo szybko.

wtorek, 28 lipca 2015

Kiehl's, Creamy Eye Treatment with Avocado - czy taki dobry?


Urlop skończony, ja wypoczęta, pora napisać kolejny post!

W tym roku przekroczyłam próg "magicznej dwudziestki". Wcześniej raczej nie zwracałam uwagi na produkty do pielęgnacji okolic oczu, bo po co? Teraz zmieniło się to diametralnie. Tym bardziej, że moja skóra w tych okolicach jest bardzo wrażliwa i często odwodniona. Potrzebowałam czegoś i na noc i na dzień.

wtorek, 21 lipca 2015

Kosmetyki z Ameryki - dlaczego TAK


Drogerii internetowych w sieci cały czas przybywa. A ja? Zazwyczaj pozostaję wierna tym, które nigdy mnie nie zawiodły, na które zawsze mogłam liczyć. Które są przyjazne dla klienta i wychodzą naprzeciw jego(często) restrykcyjnym wymaganiom. Z ręką na sercu - takich drogerii/perfumerii jest może PIĘĆ. Wszystkie uzupełniają się nawzajem i w najbliższym czasie na pewno nie zrezygnuję z ich usług!
Jedną z tych drogerii jest Kosmetyki z Ameryki.

piątek, 17 lipca 2015

Przepiękny złoty kameleon - MAC Pro Longwear Paint Pot Rubenesque


Nie ma co udawać. Makijaż oczu wykonuję rzadko. Dlaczego? Zazwyczaj chodzi o czas. W związku z tym, że jestem perfekcjonistką, przy takim makijażu mogę siedzieć godzinę i cały czas coś poprawiać... A doba ma tylko 24. I dlatego właśnie cenię tego gagatka - przed Wami Rubenesque od M.A.C! Cóż za rubaszna nazwa... ;)

poniedziałek, 13 lipca 2015

Dior Addict Lip Glow - pierwsze wrażenie i "dziewczęce usta"


Ostatnie dni, czy może nawet tygodnie to wieczna latanina i bardzo mało czasu. Zawsze jednak może być gorzej i niekoniecznie wymarzone wyjazdy staram się zawsze obracać w coś pozytywnego! Tak jak ostatni "służbowy" do Łodzi... Zaowocował nie tylko przyjemnymi doznaniami dla mojego podniebienia, ducha, ale też kupnem produktu, o którym myślałam długo, lecz nie do końca czułam się przekonana do zakupu. Wchodząc do D. i wybierając kosmetyk "w nagrodę", mój wzrok po raz kolejny padł na niego i... wreszcie się przekonałam! 

sobota, 11 lipca 2015

Baza pod cienie bez zastrzeżeń - Zoeva


Wychodzę z założenia, że nie ma cieni, które trzymałyby się na powiece bez konkretnej bazy. Tym bardziej jeśli ktoś jest posiadaczką przetłuszczających się powiek... A zgadnijcie kto jest ;)!
W swojej makijażowej kolekcji miałam już kilka baz: FM, Artdeco(nawet dwukrotnie, lecz do dziś nie wiem dlaczego), Zoeva. Dwie zdenkowałam, jedną wyrzuciłam w połowie opakowania, a kolejną użytkuję obecnie. Dziś nie będę się rozdrabniała nad każdym z tych produktów(chyba, że ktoś jest ciekawy - niech pisze!), lecz zajmę się konkretem - bazą od Zoeva.

wtorek, 7 lipca 2015

Pierwsze wrażenie - Huile Lotus od Clarins


Pierwsze wrażenia na temat produktu mogą być złudne. I często są. Zawsze staram się dać produktowi, który nie spełnił moich oczekiwań drugą szansę oraz zawsze podchodzę do każdego nowego jak do jeża, z ogromną rezerwą. Tym bardziej jeśli chodzi o kosmetyki pielęgnacyjne.

piątek, 3 lipca 2015

Ulubiona pomadka "do przytulania", czyli Hug Me od MAC


Tym razem przedstawię Wam moją ulubioną pomadkę. Mazidło, którym mogę się malować nawet podczas noszenia najbardziej minimalistycznego makijażu, a także na wielkie wyjścia. Pierwszą pomadkę, która w 100% odpowiada moim oczekiwaniom kolorystycznym oraz pod względem formuły. Poszukiwania jej były tak trudne, a okazały się tak łatwe w realizacji...

utf